Spis treści
Mała firma nie będzie musiała płacić zryczałtowanej składki ZUS wynika z projektów, nad którymi pracuje Sejm. Podatki i składki mają być wyliczane tylko na podstawie faktycznie zarobionych pieniędzy.
Firma – zbyt wysokie daniny
Niejedna firma działa częściowo w szarej strefie zatrudniając pracowników na czarno. Niejeden potencjalny przedsiębiorca pracuje na czarno i jest zarejestrowany, jako bezrobotny. Niejeden też zarejestrował firmę zagranicą, na przykład w Wielkiej Brytanii. Wszystko to przez wysokie obciążenia związane z prowadzeniem firmy w Polsce.
Według Najwyższej Izby Kontroli potencjalnych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność na własny rachunek nie ujawniając się jest w Polsce około 600 tysięcy. To wszystko potencjalni podatnicy. Przy mniejszych obciążeniach być może wyszliby z cienia.
Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową firmę musi co miesiąc wygrzebać skądś 1120 złotych na składkę na ZUS. I to niezależnie od tego czy w danym miesiącu cokolwiek zarobił czy też miał stratę. Jeśli zarobi w ciągu miesiąca powiedzmy 2000 złotych to musi zapłacić 1120 na ZUS i do tego podatek dochodowy. W rezultacie większość niewielkiego dochodu musi oddać.
Firma – planowane rozwiązania
W Sejmie trwają prace nad zmniejszeniem obciążeń dla najmniejszych firm. Łączne obciążenie na ZUS i podatkowe miałoby wynosić 31% dochodu w danym miesiącu. Na nową planowaną daninę ma się składać podatek dochodowy w wysokości 8,5% i 22,5% składki na ubezpieczenie społeczne. Wynika z tego, że mikroprzedsiębiorca, który zarobi w ciągu miesiąca 2000 złotych zapłaci 620 złotych danin.
Preferencyjne stawki mają obowiązywać przedsiębiorców do momentu przekroczenia dochodu 5000 złotych miesięcznie. Jednocześnie do dochodu mają być zaliczane tylko faktyczne przychody a nie wystawione i niezapłacone faktury.
