Spis treści
Sporo wskazuje na to, że żadna firma nie będzie się już mogła płacić podatku liniowego. Prawdopodobnie 2017 rok będzie ostatnim, w którym przedsiębiorcy zapłacą PIT według 19% stawki. Nie wiadomo jak mają wyglądać nowe podatki, ale obciążenia zapewne wzrosną.
Firma – podatek liniowy
Liniowo rozlicza się 23-24% wszystkich prowadzących działalność gospodarczą. Taka forma opodatkowania dostępna jest od 2004 roku. Firma może płacić 19% podatek, ale w zamian przedsiębiorca musi zrezygnować ze wspólnego rozliczania z małżonkiem oraz z ulg podatkowych i z kwoty wolnej.
Podatek liniowy jest najkorzystniejszy dla osób, których dochód przekracza 100 tysięcy złotych rocznie. W 2014 liniowców było 473 tysiące. W tym czasie było aktywnych około dwa miliony małych firm. Wynika z tego, że co czwarta z nich rozliczała się liniowo. Teraz, co czwarty przedsiębiorca musi się liczyć ze wzrostem obciążeń.
Firma – plany rządu
Henryk Kowalczyk powiedział w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”, że „znika liniowość”. Nowy podatek ma być progresywny. Zakładając, że rząd zlikwiduje podatek liniowy nie wprowadzając innych zmian opodatkowanie niektórych firm wzrosłoby nawet o 1/3.
Ale plany rządu są szersze. Minister Kowalczyk stwierdził, że opodatkowanie przedsiębiorców może sięgnąć nawet 40%. W przypadku firm rozliczających się liniowo ich średni dochód wyniósł 187 tysięcy złotych. Oznacza to, że płaciłyby więcej o 65% w stosunku do obecnej sytuacji. W przypadku uzyskujących dochód na poziomie 250 tysięcy rocznie wzrost może wynieść aż 75%.
Nie wiadomo jeszcze jak będzie funkcjonowała kwota wolna od podatku. Ma ona zostać podniesiona do ośmiu tysięcy złotych. Jednak minister Kowalczyk powiedział, że ma być korzystna dla mniej zarabiających. Może to oznaczać, że kwota wolna będzie maleć wraz ze wzrostem dochodu przedsiębiorcy.
Reforma podatków oznaczać będzie zapewne wzrost obciążeń. Taka jest logika tego rodzaju zmian. Gdyby chodziło o zmniejszenie obciążeń można by zwyczajnie obniżyć skalę podatkową.
