Prawdopodobnie od lipca każda firma będzie bardziej narażona na ryzyko konieczności stosowania split payment. W niektórych branżach stanie się on obowiązkowy, a to oznacza zarażanie kontrahentów podzieloną płatnością.
Na obowiązkową podzieloną płatność w VAT zgodziła się już Komisja Europejska. Zielone światło dla tego rozwiązania obowiązuje od marca 2019 do 28 lutego 2022 roku. Ministerstwo Finansów chce, więc wprowadzić split payment jak najszybciej. Prawdopodobnie nowe przepisy zaczną obowiązywać od lipca br.
Split payment będzie obowiązkowy w niektórych branżach najbardziej narażonych na nadużycia, czyli: obrót paliwem, złomem, elektroniką, metalami szlachetnymi, stalą i częściami samochodowymi.
Dobrowolny split payment został wprowadzony od lipca 2018 roku. Już wtedy pojawiły się obawy, że rozwiązanie może spowodować trudności z płynnością finansową [1] zwłaszcza w małych i średnich firmach. Mechanizm działa, bowiem tak, że jeśli kupujący chce zastosować split payment sprzedawca nie może odmówić. Przez to blokuje sobie dostęp do pieniędzy z VAT od transakcji, bo trafiają one na specjalne konto zależne od fiskusa. Firma nie może z tych pieniędzy opłacić innych należności niż podatek VAT
Mechanizm zarażania split payment działa bardzo dobrze, co pokazuje jego historia. W drugim półroczu 2018 roku rozliczono tak 7,5 miliona transakcji. Wartość tak zapłaconego VAT wyniosła 25 miliardów złotych. Oznacza to, że 10 procent należnego VAT jest płacona w ten sposób. Po wprowadzeniu obowiązku podzielonej płatności w niektórych branżach może się okazać, że żadna firma nie jest w stanie uniknąć tego mechanizmu.
Jedyne pocieszenie to zapowiedź Ministerstwa Finansów, że ze specjalnego konta vatowskiego firma będzie mogła opłacać ZUS. Jest to jednak jeszcze niepewne.

Strona główna > Blog > Bez kategorii >