Firma będzie musiała udowodnić, że wszystkie przejazdy danym samochodem służyły jej funkcjonowaniu. Nowy przepis znalazł się w pakiecie nowelizowanych ustaw zwanych Konstytucją Biznesu.
Obecnie firma może odliczać wszelkie wydatki poniesione na użytkowanie samochodu należącego do przedsiębiorstwa. Od połowy przyszłego roku może się to zmienić. W pakiecie nowelizacji ustaw przedstawionych przez wicepremiera Morawieckiego jest przepis, który nakłada na przedsiębiorców obowiązek bardzo dokładnego ewidencjonowania przejazdów samochodem służbowym. Jeśli firma nie chce prowadzić takiej ewidencji może odliczyć tylko połowę kosztów poniesionych na użytkowanie samochodu. Co więcej, wystarczy, że urząd skarbowy wykryje jakąkolwiek nieścisłość w ewidencji to firma traci możliwość odliczenia całości kosztów. W danym okresie może odliczyć tylko połowę.
Według ekspertów przepis o odliczeniach jest nowym, ukrytym podatkiem. W Polsce jest zarejestrowanych na firmy ponad milion samochodów. Liczba ta stale rośnie. Jeśli przyjmiemy, że koszt użytkowania jednego samochodu wynosi dwa tysiące złotych miesięcznie, połowa z tego to tysiąc. I właśnie ten tysiąc może zasilić budżet państwa. Pomnożony przez milion aut daje miliard złotych.
Eksperci oceniają, że wielu przedsiębiorcom nie będzie się opłacało wypełniać kilometrówki. To zajęcie bardzo żmudne i czasochłonne. W niektórych przypadkach wręcz niemożliwe jest rzetelne rozliczenie wszystkich przejazdów.
Jak rozliczyć podróż samochodem służbowym do pracy, gdy po drodze przedsiębiorca odwozi dziecko do przedszkola? A co jeśli firma jest zarejestrowana w mieszkaniu przedsiębiorcy? Kto ma wypełniać tabelki kilometrówki, gdy firma ma 400 przedstawicieli handlowych jeżdżących na krótkich dystansach? To ogromny nakład pracy. Handlowcy zamiast pracować będą wypełniali tabelki…
Jeśli nowy przepis wejdzie w życie każda firma będzie musiała zdecydować, czy warto dokładać sobie pracy i próbować uchronić przed fiskusem połowę kosztów użytkowania samochodów. Trzeba to robić bardzo dokładnie, albo w ogóle. Każdy błąd może oznaczać wyrzucenie całej pracy w błoto.
