Spis treści
Urząd Ochrony Danych Osobowych podpowiada jak firma ma uniknąć oszustów podszywających się pod kontrolerów przestrzegania rozporządzenia RODO. Instrukcja ma kilka punktów.
Prezes UODO zatwierdził plan kontroli na bieżący rok. Niebawem firma może się spodziewać wizyty kontrolera. Może to być okazja dla oszustów chcących poznać tajemnice przedsiębiorstwa. UODO zaznacza, że każda kontrola przestrzegania RODO jest poprzedzona pisemnym zawiadomieniem.
Firma może sprawdzić kontrolera
Może się zdarzyć, że firma dostała pismo o kontroli przestrzegania RODO, ale zamiast prawdziwego kontrolera pojawi się oszust. Należy, zatem sprawdzić, czy osoba podająca się za kontrolera rzeczywiście nim jest. Prawdziwy wysłannik UODO musi mieć przy sobie upoważnienie do kontroli.
Musi ono zawierać: podstawę prawną kontroli, dane kontrolera wraz z numerem legitymacji, określenie przedmiotu kontroli i jej zakresu, dane kontrolowanej firmy oraz termin rozpoczęcia i zakończenia postepowania. Na upoważnieniu musi się jeszcze znajdować podpis prezesa UODO, pouczenie i data wraz z miejscem wystawienia dokumentu.
Firma a korespondencja
Urząd Ochrony Danych Osobowych radzi też, aby uważnie czytać i analizować korespondencję, którą dostaje firma. Trzeba zwrócić uwagę, czy zawiera ona właściwa nazwę urzędu, poprawne adresy oryginalne podpisy i pieczecie urzędu. Według UODO jest sporo przypadków podszywania się pod UODO w korespondencji papierowej.
Firma straszona sankcjami
Szczególną ostrożność trzeba zachować, gdy zgłosi się firma, która oferuje wsparcie przy spełnianiu standardów RODO. Jeśli jednocześnie straszy jakimiś sankcjami, może to oznaczać próbę oszustwa. Urząd radzi w takich przypadkach sprawdzić dane firmy w dostępnych bazach i nie podejmować żadnych pochopnych decyzji.
Jednocześnie UODO podkreśla, że jest jedynym podmiotem władnym ostatecznie interpretować prawo w zakresie ochrony danych osobowych.
