Spis treści
Duża część pracowników biurowych wykonuje teraz swoje zadania zdalnie. W większości pracujemy z domów. Nie służy to ani jakości pracy, ani wydajności. Ale, jak się okazuje, nie służy też zdrowiu fizycznemu. Rozwiązaniem może być coworking.
Coworking na poprawę nastroju…
Wiele z nas już od ponad roku siedzi w domu i usiłuje pracować. W wydajnej pracy przeszkadza nam rodzina, pies, kot, lodówka i co tam jeszcze. Każdy ma swój zestaw przeszkadzaczy. Są też ludzie samotni, którym niby nikt nie przeszkadza. Niestety, nawet jak tego nie czują, ich organizmy cierpią z powodu braku towarzystwa.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym. „Setki badań potwierdzają, że nasze emocje i towarzyskość są niezmiernie ważne dla zdrowia i długowieczności” – czytamy w „Polityce”.
Najcenniejsze są co prawda mocne więzi, o które może trudno w pracy, ale jednak coworking jest lepszy od samotnego siedzenia w towarzystwie komputera. Mocne więzi międzyludzkie mogą zmniejszyć ryzyko śmierci nawet o 45 proc. pokazują badania. Dieta śródziemnomorska przedłuża je tylko o 21 proc. a aktywność fizyczna o 23 do 33 proc. Jednocześnie samotność sprzyja rozwojowi raka, podwyższa ciśnienie i skraca telomery, które pełnią istotną rolę w procesie starzenia.
„Nasz układ odpornościowy ma co do zasady dwa ustawienia: antybakteryjne i antywirusowe – twierdzi Steven Cole, profesor medycyny z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles i autor licznych badań nad powiązaniami psychiki ze zdrowiem” – czytamy w „Polityce”. Ustawienie antywirusowe jest podstawowe i działa, gdy jesteśmy w grupie. Przez tysiące lat grupa zapewniała nam bezpieczeństwo. W grupie zagrażały nam wirusy, więc organizm przechodził w ustawienie antywirusowe. Gdy się oddalaliśmy od grupy, pojawiało się zagrożenie ze strony drapieżników. Organizm przechodził w ustawienie antybakteryjne, by zwalczać zakażenia bakteryjne ram. Teraz też przechodzi, tylko z braku fizycznych zranień to ustawienie organizmu prowadzi do chorób cywilizacyjnych, na przykład cukrzycy czy wieńcówki.
Potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem jest u nas tak silna, że znaczenie dla zdrowia ma nawet to, czy rozmawiamy przez telefon, czy przez komunikator. Przy rozmowie jest szansa, że wydzieli nam się oksytocyna. W przypadku kontaktu tekstowego nie ma takiej szansy.
Coworking pomoże przy wypaleniu zawodowym
Pracując zdalnie, zwłaszcza z domu, zacieramy różnicę między czasem prywatnym a służbowym. Za długo siedzimy przed komputerem. Wideo rozmowy nie mają końca. Jedna za drugą. A każda taka rozmowa to jest występ. Jak na scenie. Złe planowanie może prowadzić do tego, że spędzimy przed kamerą osiem godzin. To jest trudne nie tylko dla introwertyków. To jest trudne dla wszystkich – mówi Morra Aarons-Mele w Ted Talk. Rozmawiając za pośrednictwem kamerki nie widzimy rozmówcy, jego mowy ciała. Widzimy tylko gadające głowy. To marna imitacja relacji międzyludzkich.
Gdy ma się przed sobą włączoną kamerę, może się ujawnić lęk społeczny. Praca przed kamerą zużywa energię. Kluczem do zarządzania praca zdalną jest zachowanie energii.
Potrzebujemy rutynowych zachowań. Te długie dojazdy do pracy, których teraz nie mamy są nam potrzebne. To oddziela czas pracy od czasu prywatnego. Możemy to zastąpić spacerem, ale lepszy efekt uzyskamy idąc, czy jadąc do biura coworkingowego. Wtedy odzyskujemy też możliwość porozmawiania z kolegą przy kawie. A taka przerwa to czas potrzebny na odzyskanie energii.
Biuro serwisowane, albo coworking mogą zmniejszyć nasz stres i objawy wypalenia zawodowego.
